Z tym zawsze jest spory problem - dane rynkowe, na podstawie których można by przejrzyście, zrozumiale i realistycznie opisać możliwości danej branży. Opis ten i dane rynkowe są o tyle istotne, że powinny z nich wynikać przesłanki świadczące o tym, że nasze własne przedsięwzięcie ma duże szanse na sukces. De facto to na możliwościach powinniśmy bazować przygotowując prognozy finansowe. To one przemawiają za tym, że faktycznie mamy szansę zrealizować nasze plany bądź też negować te szanse - co skazywałoby nasz biznes na porażkę.
Danych tego typu absolutnie nie można bagatelizować. Tym bardziej, że do powodzenia w biznesie sam pomysł nie wystarczy, jeśli staramy się o zewnętrzne finansowanie pomysł musimy poprzeć informacjami, z których jasno będzie wynikać, że nie mylimy się co do sensowności rozpoczynania nowego przedsięwzięcia i wielkości zysków jakie możemy osiągnąć w danej branży.
Jakie dane trzeba przedstawić, bez których można się obejść i skąd je wszystkie brać?
Na pewno nie sposób obejść się bez danych na temat obecnego i przewidywanego rozmiaru rynku - to decyduje o wielkości przychodów i dochodów. Konieczne jest też określenie przewidywanego wzrostu dochodów i liczbę klientów dla danej branży - z czym też bardzo często mamy spory problem.
Jeśli planujemy uruchomienie działalności na rynku lokalnym dane dość łatwo zgromadzić poprzez obserwację (i badanie) rynku. Jeśli mamy zamiar działać globalnie sprawa nieco się komplikuje aczkolwiek nie jest beznadziejna - musimy mieć dostęp do przynajmniej jednego (najlepiej kilku) raportów branżowych lub raportów firm działających w danej branży i na tej podstawie "wyłuskamy i opracujemy" wszystkie niezbędne dane.
Ja osobiście korzystam głównie z raportów branżowych udostępnianych w popularnych portalach typu money.pl lub bankier.pl, a jeszcze lepsze są portale branżowe. One również podają sporo informacji, z których można skorzystać.
W ostateczności zawsze można posłużyć się przykładami spółek giełdowych działających w danej branży. Wystarczy nieco przekompilować dane tychże spółek (dane ogólnodostępne - spółki są zobligowane do upubliczniania informacji finansowych) i przefiltrować je przez rozmiary planowanej działalności uwzględniając wszelkie konteksty decydujące o rozmiarze i rozwoju biznesu, by zyskać dość dobre, solidne podstawy do opisu możliwości.
Jeśli chodzi o rynki lokalne polecam przede wszystkim obserwację. Gdybym, dajmy na to, chciała założyć salon fryzjerski w swoim mieście dowiedziałabym się ile osób w nim mieszka, ile osób, średnio, korzysta z trzech dostępnych salonów fryzjerskich, sprawdziłabym jak działają te salony (a miałabym ogrom zastrzeżeń!) i na tej podstawie opracowała biznesplan, z którego wynikałoby, że zdominuję rynek tych usług w swoim mieście. Co ciekawe - naprawdę miałabym ogromne szanse, bo gros klientów i tak jeździ do miast położonych o kilkadziesiąt kilometrów dalej!
Jeśli macie jakieś pytania - pytajcie.
0 komentarze:
Prześlij komentarz